1240 (0000)
Wyjechaliśmy późno ze względu na jakieś żołądkowe rewolucje u mnie. Na początek pojechaliśmy w kierunku gajnika żeby zrobić kilka zdjęć. Potem powrót i wjazd na dobrze znaną trasę z poniedziałku. Przez to że była znana to miałem wrażenie że szybciej minęła. Widoki dużo ładniejsze niż poprzednio - w bliskiej odległości super przejrzystość powietrza. Oczywiście dalsze góry - niebieskie.
1400 (0120)
W Międzyrzeczu zostawiliśmy rowery i zaczęliśmy od wodospadu Wilczki. Jako że była ładniejsza pogoda, to trzeba było robić nowe zdjęcia. ;-)
1415 (0135)
Po sesji ruszyliśmy czerwonym szlakiem. Początek męczący - kamienne schody ostro pod górę. Zaczęliśmy się zastanawiać czy tak będzie do końca. Na szczęście dość szybko się skończyły. Szlak doszedł do drogi i skręcił w lewo. Teraz chwila ulgi bo idzie się trochę czasu poziomo.
1430 (0150)
Dochodzimy do miejsca w którym można skręcić do Ogrodu Bajek. Postanawiamy jednak, że wracać będziemy żółtym szlakiem, na którym leży ogród. Po chwili zaczyna się znów pod górkę. Słońce cały czas świeci - las ma piękne kolory. Po drodze pod górę spotykamy głównie sosny, świerki, buki i jesiony.
1455 (0215)
Jesteśmy przy schronisku i sanktuarium. Kościół został wybudowany w 1872 roku. Zdjęć nie ma - zakaz fotografowania - więc trzeba sie wybrać samemu żeby obejrzeć. ;-) Na zewnątrz roztaczają się piękne widoki i można pstrykać do woli. Wstąpiliśmy też do sklepu z pamiątkami, kilka nabyliśmy. Można sobie własnoręcznie wybić pamiątkową monetę, co też zrobiliśmy. Posiedzieliśmy też w schronisku i zjedliśmy coś ciepłego.
1555 (0315)
Pora schodzić. Wybraliśmy żółty szlak. Wszyscy narzekają że się mało dróg buduje - a tutaj proszę przy samym szczycie powstaje nowa droga. ;-)
Niestety już zamknięte więc ze zwiedzania nici. Za to po drugiej stronie małej dolinki bardzo budynek, który bardzo nam się spodobał - tylko otwierać schronisko. Ciekawe czy zamieszkany.
1630 (0350)
Jesteśmy na Polanie Śnieżnej. Dokoła cały czas kolorowy las.
Wcześniej o tym nie wspominałem, ale po drodze jest bardzo dużo strumieni mniejszych bądź większych. 1650 (0410) wchodzimy do Międzygórza. Małe miasteczko, ale bardzo mi się podoba architektura.
1715 (0435)
Bierzemy rowery i ruszamy w drogę powrotną. Teraz już górki. Zatrzymujemy się jednak dość często. Tosia zbiera liście, a ja robię zdjęcia. Powrót nam się trafił podczas "złotej godziny" więc kolory są super.
1800 (0520)
Koniec "złotej godziny" - słońce zaszło.
1815 (0535)
Jesteśmy na miejscu. Tym razem do kolacji 45 minut - jest nawet czas na prysznic. ;-)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz