niedziela, 10 października 2010

Goworów - Śnieżnik

1030 (0000)
Pogoda w Goworowie nie była zachęcająca do chodzenia. Zimno i mgła. Wyruszyliśmy po śniadaniu. By dojść do niebieskiego szlaku, kierujemy się w górę wioski. Droga prowadzi nas asfaltem wzdłuż Głośnego Potoku. W pewnym momencie kończy się wioska, a zaczyna las. Na razie niestety nie jest nam dane podziwianie kolorów jesieni. Cały czas idziemy we mgle, która coraz bardziej zaczyna przypominać chmurę. Rodzi się nadzieja że jednak będzie słońce.

1115 (0045)
Pojawiają się pierwsze promienie słońca. Trzeba uważać na drogę bo jest ona uczęszczana, a Głośny Potok ma słuszną nazwę - zagłusza jadące samochody.

1200 (0130)
Docieramy do Leśniczówki "Jodłów", która znajduje się na skrzyżowaniu szlaku niebieskiego z czerwonym. Ruszamy w lewo niebieskim szlakiem. Pod stopami cały czas asfalt i pod górę. Jest już pełnia słońca, więc mamy okazję podziwiać las. Samo poszycie jest bardzo różnorodne. Często występują połacie mchu, lub opadniętych liści bukowych. Zdarzają się również występy skalne.

1230 (0200)
Pierwsze przerzedzenie drzew, gdzie można zobaczyć coś więcej niż las. Goworów cały w chmurach. W oddali widać Igliczną.


1240 (0210)
Docieramy do skrzyżowania szlaku żółtego z niebieskim. Przez chwilę szlaki prowadzą razem. Szlak żółty w prawo prowadzi na Przełęcz Puchacza. Spotykamy tutaj pierwsze osoby tego dnia.

1247 (0217)
Żółty szlak opuszcza nas w lewo prowadząc do Międzygórza. My cały czas idziemy niebieskim

1300 (0230)
Docieramy do większej polany (jedynej zaznaczonej na mapie) otaczającej szczyt Wysoczka. Można stąd zobaczyć coś więcej. Poniżej nas chmury. W oddali widać Czarną Górę.


1318 (0248)
Szlak dość ostro skręca, a drzewa się rozrzedzają. Odsłania nam się widok na schronisko i Śnieżnik.


1325 (0255)
Szlak niebieski łączy się tutaj z zielonym, który prowadzi z Przełęczy Puchacza. Teraz już prosta droga do schroniska.

1350 (0320)
Jesteśmy przy schronisku. Jest dużo więcej ludzi niż się spodziewaliśmy. Widać większość wybiera trasę z Międzygórza. Nie zatrzymujemy się na razie, bo czas nas goni. Ruszamy na szczyt czerwonym szlakiem. Droga prowadzi ostro pod górę. Początek pomiędzy drzewami. Pod nogami głównie kamienie i skały. Po chwili zostawiamy kawałek lasu za sobą i można zacząć się oglądać za siebie.

1420 (0350)
Docieramy na szczyt. Wieje porządnie. Widoki ładne, lecz przez niskie chmury nie widać dalej oddalonych szczytów jak Śnieżka, czy dobrze nam znana Ślęża. Kilka fotek na szczycie i schodzimy. Okazuje się że ten asfalt na początku wycieczki nie był taki zły. Ponieważ miałem buty z miękką podeszwą to te skały i kamienie pod nogami dały popalić stopom.


1445 (0415)
Jesteśmy w schronisku. Zestaw obowiązkowy to jabłecznik + herbata. Próbujemy również naleśników z serem i jagodami. Kupujemy mapę - jakoś wcześniej o niej nie pomyślałem. ;-) Kolejka długa, swoje trzeba odstać.

1530 (0500)
Ruszamy na dół. Jako że na 1800 chcemy zdążyć, to narzucamy dość szybkie tempo jak na nas. ;-)

1557 (0527)
Ostatni rzut okiem na schronisko i śnieżnik.

1652 (0622)
Docieramy do Leśniczówki "Jodłów". Schodzimy z niebieskiego szlaku. Oglądamy las w promieniach zachodzącego słońca. Z prawej strony mijamy szczyty: Gawlik, Sośnik, Nowak i Pątnik. Z lewej Kamienny Garb i Niedźwiedź.

1730 (0700)
Wchodzimy do Goworowa.

1800 (0730)
Jesteśmy na miejscu. Punktualnie na kolację - trochę dłużej niż zamierzaliśmy, ale szczęśliwi, że pomimo braku planów i przygotowania udało się zdobyć Śnieżnik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz