Jako przystawki mieliśmy okazję spróbować:
- zupa miso,
- futomaki z warzywami i omletem. do nich oczywiście sos sojowy i wasabi,
- sałatka z ogórka z algami konbu i sardynkami niboshi,
- alga konbu przwiązana rzodkwią daikon ugotowana w bulionie rybnym,
- sałata z sosem z zielonej herbaty i jagodami goji,
- pieczarki w sosie ponzu,
- tsukemono - czyli pikle marynowane. U nas był to ogórek, marchew i daikon,
- brokuły z sosem z białego sezamu - słodki, ;-)
- makaron soba w sosie mentsuyu,
- algi wakame w sosie z shiso,
Jako główne danie kurczak pieczony w sosie teryaki. Do tego wszystkiego zielona herbata Matcha.
A na deser kandyzowane fasolki (między innymi azuki), ciasteczka z sezamu (w tym o smaku zielonej herbaty matcha) i krem z czarnego sezamu.
Cała kolacja trwała ok. 2 godzin.
A na deser kandyzowane fasolki (między innymi azuki), ciasteczka z sezamu (w tym o smaku zielonej herbaty matcha) i krem z czarnego sezamu.
Cała kolacja trwała ok. 2 godzin.


a ja umiem robić zupę miso :)
OdpowiedzUsuńAż zgłodniałem... :-)
OdpowiedzUsuńNajciekawsze jest to, że wszystko prócz sosu sojowego pani Małgorzata kupuje i przywozi z japonii.
OdpowiedzUsuń